brak danych osobowych
Konstruktywna krytyka całego świata
i
zdecydowana niechęć do wszystkiego.

Nic się nie stało. Nic, Procent rzeczy nie odpowiadających mi w najbliższym otoczeniu znacznie wzrósł, a fakt, że mamy dopiero drugi tydzień września ma z tym niewiele wspólnego. Nic się nie stało. Od nerwów boli mnie już głowa i z tego samego powodu odgradzam się od wszystkiego grubą czerwoną linią. Ktoś powiedział mi kiedyś, że w moim centrum świata jest na prawdę mało miejsca - tylko na mnie i kogoś jeszcze, i już nic. Teraz robi się ciasno, ale nie źle. Źle jest tylko za murem wkoło, zza którego trzeba będzie w końcu wyjść i zacząć sobie (nie)radzić. Nic się nie stanie.

Jutro jest pierwszy września, a napisanie tego nie jest żadną nowością. To dobre zdanie rozpoczynające chaos w pustym edytorze tekstowym.  Gorzej być prawdopodobnie nie może, chyba że na jutro zaplanowany jest koniec świata, w co wątpię najbardziej, bo nie mam za dużo szczęścia ostatnio. Tak więc jutro jest pierwszy września i nie ma żadnej apokalipsy, może dlatego nic mi się nie podoba. Miałam jutro obudzić się całkiem gdzie indziej, znowu sama. To też pewnie jest powodem, jak milion innych rzeczy. Ale to nie jest ważne. Właściwie mało rzeczy jest dzisiaj istotnych. Jestem zmęczona i chyba trochę się martwię, trochę o Ciebie, i trochę o mnie. Jutro pierwszy września i wstanie z łóżka o 7:15 będzie trudniejsze niż wchodzenie do domu balkonem pad ranem.